Translate

poniedziałek, 6 lipca 2026

ŚW. FRANCISZEK SALEZY - PROFIL ODWAGI


Św. Franciszek Salezy

  Święty Franciszek Salezy, Doktor Kościoła, był jednym z największych ewangelistów i najpotężniejszych spowiedników w okresie kontrreformacji. Jego pisma o duchowości katolickiej do dziś inspirują wiernych, a jego słowa wciąż rezonują na przestrzeni wieków. Jednak nadszedł czas, gdy Franciszek był całkowicie sparaliżowany wątpliwościami i lękiem.

  Kiedy Franciszek Salezy był młodym człowiekiem studiującym w Paryżu, zaczął słuchać dyskusji i debat na temat predestynacji i natury zbawienia. Działo się to pod koniec XVI wieku, gdy kalwinizm pożerał znaczną część zachodniego chrześcijaństwa. Młody Franciszek uległ wpływom niektórych z bardziej surowych interpretacji predestynacji i zaczął wątpić w swoje zbawienie. Przekonany, że jest jednym z potępionych, Franciszek zaczął odczuwać straszliwą udrękę. Popadł w głęboką depresję i przez pewien czas był nawet przykuty do łóżka.

 
   Franciszek jednak nie poddał się całkowicie rozpaczy. Udał się do kościoła Saint-Étienne-des-Grè i odnalazł tam figurę Czarnej Madonny z Paryża, „Notre Dame de Bonne Délivrance” – Matki Bożej Dobrego Wybawienia. Tam odmówił modlitwę „Memorare” i prawdziwie uwolnił się od paraliżującej go wątpliwości. W miejsce tej wątpliwości Franciszek został napełniony prostą pewnością, że „Bóg jest Miłością”.

   Te słowa miłości dały Franciszkowi wolność. Nie fałszywą wolność trwania w grzechu lub podążania za ulotnymi zachciankami, ale prawdziwą wolność, by Bóg przemienił go w pełnego i potężnego sługę. Św. Franciszek Salezy poświęcił się wówczas Maryi Dziewicy, przyjął kapłaństwo, a później został biskupem Genewy, części Europy opanowanej wówczas przez protestantów.

   Franciszek zasłynął jako ewangelista, spowiednik, a nawet mistyk, ale wszystko, co czynił, naznaczone było prostym zapewnieniem: „Bóg jest miłością”. Dla św. Franciszka Salezego słowa te nigdy nie stały się banalne, lecz zawsze wzywały go do odwagi, nieuniknionego rezultatu prawdziwej miłości. Jak napisał św. Jan Apostoł: „Doskonała miłość wypędza lęk”. Strach paraliżował św. Franciszka w młodości, ale doskonała miłość wypędziła ten lęk i poprowadziła Franciszka ku pobożności i wielkości.

   To właśnie ta ufność w doskonałą miłość pozwoliła św. Franciszkowi Salezemu być prawdziwie szczerym wobec siebie i dokonać odważnego rachunku sumienia. Franciszek napisał: „Nie traćcie odwagi, rozważając własne niedoskonałości, ale natychmiast zabierzcie się za ich naprawienie – każdego dnia zaczynajcie to zadanie od nowa”. Ale co ma odwaga wspólnego z rozważaniem niedoskonałości? Cóż, Franciszek, jako wzorowy spowiednik, wiedziałby, że strach często powstrzymuje nas od prawdziwej szczerości wobec naszych wad. W swoim słynnym dziele „ Wprowadzenie do życia pobożnego ” Franciszek zachęcał czytelnika, aby „odważnie i w duchu pokory przystąpił do spowiedzi generalnej; ale proszę was, nie lękajcie się żadnego rodzaju lęku. Skorpion, który nas żądli, jest jadowity, ale gdy jego olej zostanie wydestylowany, jest najlepszym lekarstwem na jego ukąszenie; tak samo grzech jest hańbiący, gdy go popełniamy, lecz gdy doprowadzimy go do skruchy i spowiedzi, staje się zbawienny i zaszczytny”.

   To była nadzieja, której Franciszek był pewien. I ta nadzieja może nas doprowadzić do prawdziwej szczerości wobec siebie. Czasami wstydzimy się swoich grzechów. Czasami nie chcemy podjąć wysiłku, aby naprawić nasze błędy. Ale często nasze wahanie ma swoje korzenie w strachu przed tym, że jesteśmy niekochani. Wiemy, że jesteśmy grzesznikami i boimy się, że inni nie kochaliby nas, gdyby znali skalę naszego zepsucia. I pomimo biblijnych zapewnień, że Bóg kocha nas żarliwie, nawet pomimo naszego grzechu, martwimy się, że być może to nieprawda.

   Lęk przed byciem niekochanym leży również u podstaw wielu naszych grzechów. Kiedy nie wierzymy, że Bóg nas kocha, uciekamy się do plotek, aby poprawić sobie humor. Albo szukamy czułości u innych w krzywdzący sposób. Zachowujemy się dumnie i chwalimy się swoimi osiągnięciami. Wszystkie te grzechy wynikają ze strachu i wątpliwości.
 
   Franciszek, uwolniony od wątpliwości, potrafił nie tylko z odwagą badać samego siebie, ale także dążyć do cnoty, do miłości, która go wyzwoliła. Potrafił też głosić tę miłość i ewangelizować nawet w najbardziej wrogich miejscach. Ale to, co czyniło św. Franciszka tak skutecznym posłańcem, to nie tylko jego inteligencja czy umiejętności oratorskie. To, ponownie, jego odwaga i nadzieja w miłości Boga.

   Często, gdy w trakcie dyskusji stajemy się kłótliwi lub rozgniewani, możemy sprawiać wrażenie pewnych siebie, ale w rzeczywistości mamy wątpliwości. Pomimo pozornej pewności siebie, skrywamy strach przed pomyłką. Nasza chełpliwość nie ma solidnych podstaw i atakujemy obelgami, aby nie dopuścić do upadku argumentów. Jednak gdy jesteśmy prawdziwie pewni swoich poglądów, potrafimy słuchać i odpowiadać życzliwie, bez popadania w defensywę. Św. Franciszek Salezy, zawsze przekonany, że „Bóg jest miłością”, potrafił życzliwie i z wdzięcznością stawiać czoła wrogim wrogom. Jego zapewnienie od Boga nie mogło zostać zachwiane przez protestanckich rozmówców, więc potrafił słuchać i w zamian pomóc im usłyszeć.

   Pismo Święte wielokrotnie powtarza: „Nie lękajcie się”. Strach odwodzi nas od nadziei i prowadzi do grzechu. Św. Franciszek Salezy doświadczył tego lęku i rozpaczy, jaką on ze sobą niesie. Ale poszedł za Maryją, by uwolnić się od wątpliwości i rozpocząć życie pełne odwagi i miłości.

Źródło:
Daniel Stewart



Modlitwa do św. Franciszka Salezego

Święty Franciszku Salezy,
Ty uczyłeś, że Bóg jest naszym Ojcem, Ojcem tak troskliwie czuwającym,
że bez Jego Woli włos nam z głowy nie spadnie;
wspomagaj nas w tym, abyśmy troskliwie przez całe nasze życie,
służyli Mu wiernie i gorąco Go miłowali.
Mówiłeś: Kto chce kiedyś cieszyć się Bogiem, ten musi przedtem wiele dla Niego wycierpieć.
Bądź przy nas w naszych codziennych cierpieniach, troskach i pracach,
abyśmy je zawsze dla miłości Pana Boga przeżywali.
Apostole zwycięstwa życzliwości nad obojętnością, pokory nad pychą,
łagodności nad gwałtownością, prostoty nad fałszem i obłudą,
bądź nam wzorem i doradcą w codziennym praktykowaniu tych cnót;
Twoje postępowanie jaśniało blaskiem życia w obecności Bożej;
upraszaj nam tę łaskę, abyśmy zawsze i wszędzie postępując w tej prawdzie,
zasłużyli sobie na oglądanie Boga w niebie, który żyje i kró1uje na wieki wieków. 
Amen.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa

<><><><><><><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz