Translate

piątek, 24 lipca 2026

PEWNOŚĆ SIEBIE ZŁODZIEJA

 

Tycjan - "Chrystus i Dobry Łotr"


„Człowiek jest żebrakiem wobec Boga”
    Te słowa z Katechizmu Kościoła odsłaniają w pewnym stopniu naszą fundamentalną zależność od Boga. Ta potrzeba nie jest chyba nigdzie lepiej zilustrowana niż w opowieści św. Łukasza o dobrym łotrze.

    Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Jezusowi, mówiąc: „Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw siebie i nas”. Drugi jednak, gromiąc Go, rzekł w odpowiedzi: „Czyż Ty się Boga nie boisz? Bo tę samą karę ponosisz? Myśmy przecież sprawiedliwie skazani, bo za nasze grzechy otrzymaliśmy wyrok, ale On nic złego nie uczynił”. Potem rzekł: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Odpowiedział mu: „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze mną będziesz w raju”. (Łk 23, 39-43)

    Święty Dyzma, dobry łotr, ma nam wiele do powiedzenia. Umierając na drzewie, wyszydzony przez świat i świadomy swojej winy, Dyzma jest zupełnie biedny w oczach Jezusa. Nie ma żadnego dobrego dzieła, na którym mógłby się oprzeć, żadnego piękna, które mógłby zaprezentować, żadnego dowcipu do powiedzenia. Jest człowiekiem, który naprawdę nic nie ma. A jednak Jezus ogłasza go pierwszym w raju i na zawsze pozostanie znany jako złodziej, który ukradł niebo. Ale możemy się zastanawiać, jak to możliwe?

    Święty Dyzma jest w niebie nie dlatego, że wkradł się przez tylną bramę. Nie ukradł też nieba, jakby było czymś, co można by mu odebrać. Dołączył do Jezusa w królestwie, ponieważ w ostatniej chwili życia otrzymał łaskę uznania swojej całkowitej niegodności przed Bogiem. Złodziej kradnie nie z powodu tego, co posiada, ale z powodu tego, czego mu brakuje. Właśnie dlatego, że Dyzma złodziej uznał się za Dyzmę żebraka, został zbawiony. W swoim skrajnym ubóstwie mógł otrzymać całe miłosierdzie, jakie Bóg zechciał mu dać.

    My również musimy nauczyć się coraz bardziej akceptować nasze ubóstwo przed Bogiem. Ale jak to zrobić? Aby pomóc nam stać się żebrakami przed Bogiem, możemy zwrócić się do św. Teresy z Lisieux, która uczy nas drogi ufnej miłości i dziecięcej prostoty. Często porównuje ona naszą potrzebę Boga do relacji między małym dzieckiem a jego rodzicami. Dziecko jest całkowicie zależne od rodziców. Zwraca się do nich o wszystko i nigdy nie kwestionuje ich zdolności do rozwiązania jego problemów. Właśnie tak powinniśmy postrzegać Boga. Otrzymaliśmy i nadal otrzymujemy od Niego wszystko. Być dzieckiem oznacza zatem zwracać się do Boga z każdą naszą potrzebą, mieć całkowitą wiarę w Jego opatrznościową opiekę i kochać Go bez zastrzeżeń.

    Ale ufna miłość Świętej Teresy idzie jeszcze dalej niż tylko uznanie jej ubóstwa i słabości. Ona raduje się nią i kocha Boga, który spieszy, aby zrekompensować jej braki i błędy. Jak św. Paweł, chlubi się słabością i tym, co Pan mógł w niej uczynić ( 2 Kor 12,9 ). Ta ufność wie, że nie ma tak wielkiej rany ani tak głęboko zakorzenionej niegodziwości, których Pan nie mógłby uleczyć, jeśli tylko poprosimy Go o przebaczenie. Tak więc zamiast odczuwać wstyd z powodu naszej słabości i ubóstwa, mamy okazję wzywać Bożego miłosierdzia. Ufność w miłosierną miłość Boga jest kluczem do dziecięcej zależności i toruje drogę do nieba. Bowiem kiedy przyznajemy, że nic nie mamy, stajemy się naprawdę bogaci. Zaiste, człowiek jest żebrakiem przed Bogiem, tym, który żebrze o królestwo niebieskie, a jest mu ono dane.


Źródło:

Br. Roland Wakefield, OP



Modlitwa

Panie Jezu,
Ty, który na krzyżu usłyszałeś wołanie dobrego łotra,
usłysz dzisiaj i moje biedne serce.
Jestem żebrakiem przed Tobą.
Nie mam nic godnego, czym mogłabym się pochwalić.
Nie mam zasług, na których mogłabym się oprzeć,
ani pięknych uczynków, którymi mogłabym się Tobie przypodobać.
Tak jak św. Dyzma, stoję przed Tobą naga,
z całym swoim ubóstwem, słabościami i ranami.
I jak on proszę: „Jezu, wspomnij na mnie…

”Naucz mnie drogi małej św. Teresy –
drogi dziecięcej ufności i prostoty.
Naucz mnie nie wstydzić się swojego ubóstwa,
lecz radować się nim, 
bo właśnie w nim możesz wylać na mnie całe swoje Miłosierdzie.
Gdy czuję się słaba, bezradna i niegodna –
pomóż mi nie uciekać, lecz z ufnością wyciągnąć ręce.
Gdy nie mam nic do zaoferowania –
naucz mnie z radością ofiarować Ci właśnie to „nic”.

Maryjo, Matko Miłosierdzia,
wstawiaj się za mną, abym jak dobry łotr
w ostatniej chwili życia mogła usłyszeć słowa Twojego Syna:
„Dziś ze Mną będziesz w raju”.

Amen.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa

<><><><><><><><><><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz