Translate

niedziela, 19 lipca 2026

CZY ŚWIĘCI TO TYLKO KATOLICKIE GWIAZDY?

Foto: Bl. Pier Giorgio Frasati

   Czy święci to tylko katoliccy celebryci? Pod pewnymi względami wydają się do siebie podobni. Hollywood i Watykan umieszczają pewne osoby w centrum uwagi, mimo że promują one inne typy ludzi i wartości. Podobnie jak celebryci, wielu świętych urodziło się z niezwykłym talentem lub w zamożnych rodzinach. Tomasz z Akwinu spełniał obie te kategorie – był wyjątkowo inteligentny i kuzynem cesarza rzymskiego.

   Jednakże jest jedna rzecz, która odróżnia świętych: celebryci są doceniani za wybitne osiągnięcia na świecie, podczas gdy święci są doceniani za coś, co pochodzi z zupełnie innego świata.

   Weźmy na przykład stabilną i dobroduszną gwiazdę, taką jak sportowiec. Jedną z największych gwiazd NBA jest Stephan Curry — skromny, utalentowany, wykształcony metodą Montessori; poślubił swoją szkolną miłość itd. Z natury jest świetnym wzorem do naśladowania, a jego motywacje wydają się czyste, gra w koszykówkę „z miłości do gry”, a nie dla pieniędzy, oklasków lub po to, by udowodnić swoją wartość wszystkim hejterom, którzy w niego wątpili. Mimo to jest znany na całym świecie z czegoś naturalnego, czyli umiejętności koszykarskich. To samo można powiedzieć o wielkim aktorze, takim jak Marlon Brando, potentacie biznesowym, takim jak Steve Jobs, czy muzyku, takim jak Billy Joel. Rozwijają oni umiejętności ludzkie daleko poza zwykłym stopniem naukowym.

   Święci są rozpoznawani z powodu czegoś innego niż naturalne zdolności. Są nazywani świętymi, ponieważ są święci. Łacińskie słowo „ sanctus ” dosłownie oznacza „inny” lub „odmienny”. Tym, co odróżnia świętych, jest łaska – dar od Boga, który znacznie przewyższa naturalne zdolności. Curry może mieć „lepsze” strzały niż reszta lub „wyższe” IQ w grze, ale nie ma czegoś całkowicie „innego” niż reszta ligi. Łaska jednak jest właśnie tym. To dzięki łasce Bóg, który nie jest podobny do niczego innego na tym świecie, mieszka w naszych sercach. To inicjatywa Boga, aby dać łaskę i chociaż dobrowolnie z nią współpracujemy, On dobrowolnie wybiera, zgodnie ze swoim opatrznościowym planem, ile dać. Bóg jest pod tym względem czymś znacznie więcej niż „trenerem”, nie tylko pomagając nam rozwijać jakiś talent, który posiadamy, ale dając nam „talent” w pierwszej kolejności i rozwijając go tak daleko, jak chce.

   Celebryci stają się celebrytami dzięki opinii publicznej. Rozwinęli swoje umiejętności, urodę lub geniusz i osiągają sławę, gdy świat to dostrzega. Święci są ich przeciwieństwem. Tworzą się w ukryciu, a ich jedynym widzem jest Bóg, który sam jeden widzi bezpośrednio duszę i który pierwszy ją kocha i oddaje się jej. Nawet gdy to zamieszkiwanie wyraża się w zewnętrznych czynach, takich jak męczeństwo, Kościół nie ogłasza świętymi tylko za to, co zrobili , ale zawsze za coś w nich – przyjaźń z Bogiem i heroiczne cnoty.

   Weźmy inny przykład: Pier Giorgio Frassati. Dorastał na początku XX wieku w rodzinie z wyższych sfer z północnych Włoch. Był charyzmatyczny wśród swoich uniwersyteckich przyjaciół, jednym z czołowych żartownisiów i zawsze organizował wycieczki w góry na piesze wędrówki i narty. Poza tym jednak miał słaby głos, nie miał szczęścia do dziewczyny, miał zwyczaj spać do późna w lecie i miał słabe oceny na zajęciach z inżynierii. Jednak gdy zmarł na polio w wieku dwudziestu czterech lat, trzy tysiące biednych ludzi pojawiło się na jego pogrzebie, ku szokowi jego rodziny. Potajemnie odwiedzał getta i rozdawał każdy grosz, jaki miał w kieszeni. Kościół beatyfikował Pier Giorgia na oczach świata nie dlatego, że był charyzmatyczny czy wysportowany, ale dlatego, że był przyjacielem Chrystusa w głębi duszy i wyrażał tę przyjaźń w heroicznej hojności na zewnątrz.

   Słowo sanctus ma również drugie znaczenie, które tu pasuje. W kulturze rzymskiej oznaczało coś „stabilnego” lub ugruntowanego w prawie. Święci są najbardziej stabilnymi ludźmi na świecie, ponieważ Bóg podtrzymuje ich wierność, gdy ufają Jego łasce. Celebryci są jej przeciwieństwem. Chociaż niektórzy są odpowiedzialni i generalnie zadowoleni, smutnym faktem pozostaje, że wielu z nich jest nieszczęśliwych.

   Wybitny komik Robin Williams , który niedawno odebrał sobie życie, udzielił wywiadu magazynowi Time w 2011 roku. Zapytano go o nadużywanie substancji psychoaktywnych przez celebrytów, z którym sam się zmagał. Odpowiedział:

   "Myślę, że sława sama w sobie jest jak narkotyk. Jest w tym coś – pojawia się i znika. A teraz z Twitterem i Facebookiem to jak cybercrack. Odstawienie sławy to ciekawa sprawa. Widzisz ludzi, którzy mówią: „Nie jestem już taki sławny. O rany, co ja zrobię?”. . . Zazwyczaj, jeśli jesteś sławny, to ci je dają. Dla biznesu dobrze jest mówić, że cię odurzają."

   Jeszcze smutniejsze jest to, że nasze pokolenie dorasta, idealizując celebrytów. To nie tylko niemożliwy do osiągnięcia cel, ale w głębi duszy głęboko nieszczęśliwy. Świętość natomiast jest możliwa i radosna!

  To prawda, niektórzy święci są również celebrytami, rozpoznawanymi przez świat. Większość nie. Święci nie są tak rzadcy, jak moglibyśmy na początku sądzić. Wszyscy, którzy otrzymują łaskę Chrystusa i wytrwają do końca, są świętymi Bożymi. Nawet gdy wciąż jesteśmy w drodze, łaska, którą otrzymujemy, pobudza nas do modlitwy o więcej łaski! Każdy, kto żyje życiem chrześcijańskim, może szczerze powiedzieć: „Spotkałem świętych”. Są naszymi przyjaciółmi, nauczycielami, rodzicami i dziadkami. I nawet jeśli ich przykład dociera do „świata” zaledwie kilku osób wokół nich, przypominają nam wszystkim, abyśmy wciąż szli naprzód w łasce. Ich życie mówi światu: „Naśladowanie Chrystusa jest tego warte! Naprawdę jest tego warte!”

Źródło: 
Dominikana - Ks. Timothy Danaher, OP


MODLITWA

Panie Jezu Chryste, dziękuję Ci za świadectwo świętych, zarówno tych znanych całemu światu, jak i tych cichych, ukrytych i wiernych w codzienności. Dziękuję za bł. Pier Giorgia Frassatiego i wszystkich ludzi, którzy swoim życiem pokazują, że warto iść za Tobą.

Udziel nam łaski wytrwania, odwagi w wierze i serca otwartego na Twoją wolę. Spraw, abyśmy każdego dnia wzrastali w miłości do Ciebie i bliźnich oraz stawali się żywym znakiem Twojej obecności dla tych, których stawiasz na naszej drodze.

Niech nasze życie również mówi światu: „Naśladowanie Chrystusa jest tego warte”. Amen.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa

<><><><><><><><><><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz