Translate

środa, 1 lipca 2026

PAPIEROWE ŁÓDKI WYPEŁNIONE FIOŁKAMI: HISTORIA MATKI CABRINI


   Gdzieś w północnych Włoszech, krucha dziewczynka kuca przy brzegu kanału. Wrzuca do rwącej wody małe łódeczki z papieru, a w każdej z nich kryje się fiołek. Dziewczynka wyobraża sobie, że każdy fiołek to misjonarz, a każda łódeczka pędzi w stronę Indii lub Chin.

   Dziewczynka nazywa się Francis Cabrini i jest najmłodszą z jedenaściorga dzieci, a zarazem jedną z zaledwie czwórki, które przeżyją okres dojrzewania. Jest drobna i krucha, a kiedy dorasta, dowiaduje się, że pomimo oczywistej wiary i inteligencji, nie może złożyć ślubów zakonnych w zakonie, do którego pragnie wstąpić. Cabrini pokonuje tę przeszkodę, obejmując stanowisko dyrektorki sierocińca i gromadząc wokół siebie kobiety o podobnych poglądach religijnych.
Reklama – czytaj dalej poniżej

   Ostatecznie Cabrini otrzymuje pozwolenie na złożenie ślubów zakonnych, a jej działalność charytatywna, etyka pracy i zaradność zwracają na nią uwagę papieża Leona XIII. Mając nadzieję na uzyskanie zgody na wyjazd do Chin, by czynić to, co robiły fiołki jej młodości, i ewangelizować tamtejszą ludność, Cabrini prosi papieża o zgodę.

  Zgoda zostaje udzielona, ​​ale z pewnym zastrzeżeniem. Zamiast płynąć do Chin, papież Leon XIII prosi Cabriniego, by udał się do Ameryki, gdzie będzie posługiwał rosnącej populacji Włochów, którzy napływali do Stanów Zjednoczonych, często w skrajnym ubóstwie. I tak kruchy fiołek wsiadł na łódź z drewna, a nie z papieru, na Zachód, a nie na Wschód.

  Fiołki to osobliwy kwiat. Ich zapach zawiera substancję chemiczną zwaną jononem, która najpierw pobudza nasze receptory zmysłowe słodkim, ulotnym zapachem, a następnie wiąże się z nimi, powodując ich chwilowe wyłączenie. Nie można wyczuć zapachu fiołków dłużej niż przez kilka chwil, zanim jonon nas na niego nie „oślepi”, by po chwili znów się pojawić, równie aromatycznie jak wcześniej. To zjawisko, które przeminęło, jest idealną metaforą Cabrini, której fenomenalne dzieła pojawiły się w Nowym Jorku, potem w Chicago, a następnie w Seattle, Nowym Orleanie i Denver. Była w jednym miejscu, zakładała szpitale i szkoły, a potem zniknęła, by pojawić się ponownie w innym mieście, pracując równie niestrudzenie.

  Pomimo ogromnych przeciwności losu, Cabrini kontynuowała swoją działalność. Założyła instytucje służące ubogim i chorym, pozyskała wsparcie społeczności i wykazała się talentem do znajdowania ludzi, którzy poświęcili swój czas, talent i środki finansowe na te przedsięwzięcia. Dbała o potrzeby fizyczne i duchowe ludzi z zadziwiającą energią i wytrwałością.

   A potem, niczym zapach fiołków, odeszła z tego świata, umierając w wieku 67 lat, przygotowując świąteczne słodycze dla chorych dzieci. Jednak, podobnie jak cząsteczki zapachu fiołków, które pozostają w naszych zmysłach węchowych, mimo że potrafimy je wyczuć, tak Matka Cabrini nadal dla nas pracowała, tym razem za jej wstawiennictwem.
Reklama – czytaj dalej poniżej

   Trzy lata po swojej śmierci Matka Cabrini, niegdyś wątła dziewczynka wrzucająca papierowe łódki i fiołki do wody, marząca o niesieniu światła Chrystusa tym, którzy są w ciemności, przywraca światło oczom małego Petera Smitha.

   Peter Smith, którego noworodkowi podano przypadkowo o wiele większą dawkę azotanu srebra, niż tolerowana, został całkowicie wyleczony, łącznie z poparzeniami i zwęgloną tkanką, po tym jak duchowe córki Matki Cabrini modliły się o jej wstawiennictwo.

   Zdumiewający cud, który doprowadził do beatyfikacji Cabrini, był odpowiedni dla dobrego sługi Bożego, którego wizja zaowocowała powstaniem szpitali, sierocińców, zakonów, szkół, a nawet, ku uciesze małej dziewczynki, którą kiedyś była, wyjazdami misyjnymi do Chin i na Syberię. Małe dziecko z łódkami pełnymi fiołków szerzyło Bożą miłość na Zachód, Wschód i wszystko pomiędzy.




MODLITWA

Panie Jezu,
spraw, aby moje życie stało się, jak łódeczka na wodzie:
niesione Twoją łaską,
pełne wiary, miłości i pokoju.
Niech wszędzie, dokąd mnie poślesz,
pozostaje po mnie woń dobra,
jak delikatny zapach fiołków,
który przypomina o Twojej obecności.

Przez wstawiennictwo św. Matki Cabrini
proszę Cię szczególnie o łaskę: (tu wymień swoją intencję).

Amen.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa

<><><><><><><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz