Niedziela Wniebowstąpienia niesie ze sobą paradoks: Jezus opuszcza swoich apostołów i idzie do nieba, ale zapewnia ich, że zawsze jest z nimi. Jakiego rodzaju było to odejście?
Ewangelia (Przeczytaj Mt 28,16-20)
Niedzielna Ewangelia opisuje koniec czterdziestu dni objawień i nauczania Jezusa po Zmartwychwstaniu. Opis tego, co faktycznie wydarzyło się w tych dniach, jest dość skąpy. Wiemy, że chociaż Jezus ukazywał się swoim przyjaciołom, Jego relacja z nimi nie była już taka jak wcześniej. Pojawiał się i znikał. Często nie dało się Go od razu rozpoznać. Wszystko się zmieniło. Czytając te czytania, dostrzegamy, że wkrótce miała nastąpić jeszcze większa zmiana.
Przygotowując się do odejścia na zawsze, Jezus gromadzi „jedenastu uczniów” na górze w Galilei. Teraz przebywa tylko w gronie najbliższych towarzyszy. Co ciekawe, widzimy połączenie wiary („oddali pokłon”) i wątpliwości. Czy to nas dziwi? Nie powinno. W rzeczywistości ten szczegół powinien wzmocnić naszą pewność, że jest to prawdziwie szczera, ludzka relacja z wydarzeń tamtego dnia. Czyż w każdym z nas, podążając za Jezusem, nie pojawiają się od czasu do czasu dziwne domieszki wiary i wątpliwości?
Następnie Jezus wypowiada stwierdzenie, które jest albo prawdziwe, albo, jeśli fałszywe, oznacza, że jest szaleńcem: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28,18). Oczywiście, człowiek, który powstał z martwych, może zasadnie wysuwać takie twierdzenie.
Czego On chce od swoich uczniów, mając na uwadze Jego wielką moc? Chce, aby szli do „wszystkich narodów” i czynili kolejnych uczniów. Mają ofiarować błogosławieństwo chrztu, który obmywa grzech i wprowadza wierzącego w życie w Chrystusie. Mają nauczać wierzących, by przestrzegali wszystkiego, czego On ich nauczył. Innymi słowy, mają głosić życie wiary i dobre uczynki, które z niej wynikają, wszystkim rodzinom ziemi. Zakres tego planu przypomina obietnicę, jaką Bóg złożył Abrahamowi, aby błogosławić cały świat przez niego (zob. Rdz 12,3). Cóż za rozległa misja!
Pomyślcie, jak ten plan musiał brzmieć dla zebranej tam Jedenastki. Byli barwną grupą w większości niewykształconych i z pewnością bezsilnych mężczyzn – rybaków, poborcy podatkowego, politycznego fanatyka itd. Wątpliwe, by którykolwiek z nich kiedykolwiek opuścił granice własnego kraju. Czy ci ludzie byli gotowi zmienić świat? Z pewnością ten scenariusz wykraczał daleko poza ich wyobraźnię.
Na szczęście Jezus powiedział coś jeszcze, co zmieniło wszystko: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Apostołowie mogliby, słusznie, być zdezorientowani w tym momencie. Czy odchodzi, czy zostaje? Jak to możliwe, że odchodzi, a mimo to obiecuje być z nimi? Będziemy musieli przeanalizować inne fragmenty, aby dowiedzieć się więcej o tej historii.
Możliwa odpowiedź:
Panie Jezu, gdy wątpię, że możesz mnie użyć do szerzenia swojego królestwa, pomóż mi pamiętać, że zaczynałeś z zaledwie jedenastoma uczniami.
Amen
Pierwsze czytanie (Przeczytaj Dzieje Apostolskie 1, 1-11)
Pierwszy werset tego czytania mówi nam, że jego autor, św. Łukasz, pragnie kontynuować historię rozpoczętą w swojej „pierwszej księdze”, Ewangelii św. Łukasza. Księga ta poświęcona była skrupulatnemu opisowi „wszystkiego, co Jezus czynił i czego nauczał aż do dnia, w którym został wzięty do nieba” (Dz 1,1). Ta księga (Dzieje Apostolskie) pokaże nam, jak Jezus mógł jednocześnie odejść od swoich naśladowców i pozostać z nimi. Lekcja rozpoczyna się od tego czytania.
Pamiętamy, że jeszcze przed swoją męką i zmartwychwstaniem Jezus obiecał apostołom przyjście Kogoś Jeszcze. Teraz wyraźnie mówi im, aby nie próbowali od razu rozpoczynać swojej misji do „wszystkich narodów”. Muszą czekać na Kogoś Jeszcze: „Jan chrzcił wodą, ale wy po niewielu dniach zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym” (Dz 1,5).
Pierwsze pytanie apostołów dotyczące tego wydarzenia pokazało, że (ponownie) skupiają się na niewłaściwym celu: „Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraelowi?” (Dz 1,6). Nie było niczym niezwykłym, że apostołowie byli ciekawi przywrócenia królestwa Izraelowi, ponieważ była to od dawna mesjańska nadzieja Żydów.
Zauważ, że Jezus nie gani ich za zainteresowanie królestwem Dawida, ale za pragnienie poznania, kiedy ono nastąpi. Jezus chce, aby skupili się na własnej pracy jako Jego świadkowie: „Otrzymacie moc Ducha Świętego, gdy zstąpi na was, i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie, w Judei i Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1,8).
Jak na ironię, to dzieło, które On im powierza, rzeczywiście doprowadzi do przywrócenia i wypełnienia królestwa, którego tak żarliwie pragną. W odpowiednim czasie dowiedzą się, że to królestwo, jak Jezus im wcześniej powiedział, nie jest z tego świata. Królestwo, którym włada Jezus, nie jest polityczne; nie ogranicza się do granic Izraela. Poprzez głoszenie Ewangelii Żydzi ze wszystkich plemion Izraela znajdą do niego drogę, podobnie jak poganie. Jego królestwem jest powszechny Kościół, rozprzestrzeniony wszędzie, „aż po krańce ziemi”.
Następnie, gdy apostołowie „patrzyli, uniósł się w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu” (Dz 1,9). Co to oznacza? Pomoże nam zrozumienie symbolicznego znaczenia „obłoku”, w który wszedł Jezus. Przypomina nam to Przemienienie Pańskie, kiedy dostrzegamy uwielbionego Jezusa. Przypomina nam to również o „ocieniającym” obłoku obecności Boga w kulcie starotestamentowego Przybytku, wypełniającym Miejsce Najświętsze, gdy Bóg i człowiek się spotykali. Ten sam obłok obecności Boga prowadził lud Izraela do Ziemi Obiecanej. Jak mówi nam papież Benedykt XVI:
To odniesienie do obłoku jest jednoznacznie teologicznym językiem. Przedstawia odejście Jezusa nie jako podróż do gwiazd, lecz jako Jego wejście w tajemnicę Boga. Przywołuje ono zupełnie inny porządek wielkości, inny wymiar bytu… Wchodzi On w komunię mocy i życia z żywym Bogiem, w Boże panowanie nad przestrzenią. Zatem nie odszedł, lecz teraz i na zawsze mocą samego Boga jest obecny z nami i dla nas.
(Jezus z Nazaretu: Wielki Tydzień, Ignatius Press, s. 282-283, [podkreślenie dodane])
Teraz rozumiemy!
Odejście Jezusa było jedynie odejściem od naszego sposobu istnienia. Nie ma ono charakteru kosmicznego, lecz metafizycznego. W ten sposób Jezus mógł odejść, a mimo to pozostać z nami. Obiecując apostołom zesłanie Ducha Świętego, obiecuje nie tylko tę nową obecność z nami, ale także udział w wielkiej mocy, o której mówił w Ewangelii.
Czy apostołowie to pojęli?
Nie do końca. Widzimy, jak wpatrują się w przestrzeń, prawdopodobnie próbując to wszystko ogarnąć. Dwóch aniołów ostrzega ich przed „staniem i patrzeniem w niebo” (Dz 1,11). Jezus wstąpił, obejmując należną Mu moc i władzę, dopełniając ziemskiego dzieła naszego Odkupienia. Apostołowie nie będą musieli wpatrywać się w niebo, aby zobaczyć Jego powrót w mocy (znaczenie „obłoku”). Zobaczą Jego powrót w mocy już wkrótce – w Dniu Pięćdziesiątnicy.
Jezus teraz króluje na swoim tronie!
Możliwa odpowiedź:
Panie Jezu, jest dla mnie tajemnicą, jak to możliwe, że nie ma Cię, a mimo to jesteś zawsze przy mnie. Pomóż mi w to uwierzyć.
Amen
Psalm (Przeczytaj Ps. 47:1-2, 5-8)
Nie sposób czytać tego psalmu bez pragnienia „klaskania w dłonie, wykrzykiwania Bogu z radością” (Ps 47,1). Wyraża on radosną chwałę ludu Bożego za zwycięstwo odniesione przez Jezusa i Jego wstąpienie na należne Mu miejsce władzy i autorytetu po prawicy Boga.
Niedziela Wniebowstąpienia to dzień, w którym świętujemy panowanie naszego Boga nad całym stworzeniem. Wyzwaniem dla nas jest teraz, oczywiście, uwierzyć, że to prawda. Kiedy rozglądamy się wokół, czasami trudno dostrzec, że Jezus, Król, ustanawia, rozszerza i umacnia swoje królestwo na ziemi. Uwierz w to! Niech ten psalm będzie naszym antidotum na zwątpienie. Wyśpiewajmy tę odpowiedź z całego serca w tym dniu: „Bóg zasiada na swoim tronie wśród radosnych okrzyków, wśród trąb na cześć Pana!”
Możliwa odpowiedź:
Królu Jezu, panuj nade mną dzisiaj.
Amen
Drugie czytanie (Przeczytaj Ef 1, 17-23)
Przeczytaj uważnie te wersety i poczuj, jak św. Paweł usiłuje znaleźć odpowiedni język, by wyjaśnić dramatyczne i bogate w treść implikacje Wniebowstąpienia Naszego Pana. To właśnie jest modlitwa św. Pawła za jego nawróconych przyjaciół w Efezie (i za nas również).
Czego On najbardziej dla nich pragnie?
Chce, aby z pomocą Boga głęboko rozważyli „nadzieję, która należy do Jego powołania, i czym jest bogactwo Jego chwały w dziedzictwie Jego wśród świętych, i czym jest przemożna wielkość Jego mocy dla nas, którzy wierzymy” (Ef 1,18).
Własnie tego potrzebujemy w Dniu Wniebowstąpienia. Musimy odczuć pilną potrzebę św. Pawła, by uświadomić sobie, jak wielką różnicę w naszym codziennym życiu wprowadza fakt, że Jezus zasiada teraz na tronie, panując nad światem poprzez swój Kościół, „który jest Jego Ciałem, Pełnią Tego, który napełnia wszystko wszelkimi sposobami” (Ef 1,23).
Święty Paweł nie pozwoli nam myśleć o Wniebowstąpieniu jedynie jako o wersie Credo, które odmawiamy podczas Mszy Świętej. Na wszelkie możliwe sposoby pragnie wskazać nam nadzieję, bogactwo i moc, które należą do nas teraz dzięki Wniebowstąpieniu. Niech jego modlitwa za nas stanie się naszą modlitwą, za nas samych i za cały Kościół, dzisiaj i zawsze.
Możliwa odpowiedź:
Ojcze, proszę, obdarz mnie zrozumieniem, o które modlił się św. Paweł. Moje problemy wydają się o wiele mniejsze, gdy pamiętam, że Jezus zasiada na tronie.
Amen
Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa
<><><><><><><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz