Translate

poniedziałek, 4 maja 2026

DOMOWY OŁTARZ CODZIENNOŚCI


   Mówi się, że sercem domu jest kuchnia, ale ja myślę, że jego dusza mieszka przy stole. To nasz najważniejszy pokład. To tutaj, nad parującym kubkiem kawy i "przysłowiowym" talerzem jajecznicy, każdego ranka zaczynamy nasz wspólny rejs.

  Przy naszym stole nie ma miejsca na sztywny protokół. Jest za to miejsce na „sprawiedliwy podział” dóbr między wnusia-skowronka a małego pluszaka, który dzielnie asystuje przy każdym kęsie. Jest miejsce na ważne rozmowy o świecie i na te najcenniejsze, radosne przekomarzania.

  A pod stołem? 
Pod stołem dyżur pełni Toffi. Nasz czworonożny strażnik domowego sacrum  doskonale wie, że miłość to także ten przypadkowy okruszek, który spadnie z „pańskiego stołu”. Jego merdający ogon to rytm naszej codzienności – prostej, niewyszukanej, a przecież tak świętej w swej zwyczajności.

   Bo stół to coś więcej niż mebel. To ołtarz, na którym codziennie składamy dar z naszego czasu i uwagi. To tutaj promień słońca, o którym ostatnio pisałam ( link ), najpiękniej kładzie się na twarzach bliskich. Nie potrzebujemy anielskich chórów, by poczuć obecność Boga. Wystarczy nam to ciepło dłoni splecionych nad blatem i pewność, że jutro rano znów się tu spotkamy.

   Przy naszym stole zawsze znajdzie się miejsce dla jeszcze jednej duszy. Bo prawdziwe sacrum nie dzieli, ono mnoży radość – tak jak ten poranny posiłek, który karmi nie tylko ciało, ale przede wszystkim serce.

   Oto Toffi, nasza mistrzyni negocjacji, podchodzi do krzesła pana. Przednie łapki lądują na kolanach, a w górę wędruje wzrok tak „miłosierny”, że stopiłby najtwardszy lód. Ciche pomruki dopełniają całości – to prośba o uwagę, o dotyk, o to bycie częścią wspólnoty.

  Pan ulega, gładzi miękkie uszy, a Toffi wygrywa swoją małą batalię o miłość. Gdy przychodzi czas na deser, hierarchia ostatecznie się zaciera – nasza czworonożna dama siedzi już dumnie na kolanach, celebrując słodkie chwile razem z nami. Bo przy tym stole nikt nie jest obcy, a miłosierne spojrzenie psa przypomina nam, że w bliskości nie ma rzeczy nieważnych.

Modlitwa przy wspólnym stole

Panie, który łamałeś chleb z przyjaciółmi,
pobłogosław ten nasz domowy pokład i ołtarz.
Dziękujemy Ci za to, że mamy kogo karmić i przy kim siedzieć,
za sprawiedliwe podziały między wnusiem a zajączkiem,
i za to miłosierne spojrzenie psa, które uczy nas czułości.
Spraw, by przy naszym stole nigdy nie zabrakło miejsca na uśmiech,
by słowa tu wypowiadane zawsze niosły pokój,
a desery smakowały wdzięcznością za kolejny wspólny dzień.
Niech każda chwila spędzona w tym gronie
będzie naszym małym hymnem na Twoją chwałę.
Amen.

A teraz po modlitwie zapraszam  na  deser:
Piosenka "Zaproście mnie do stołu"  - Elżbieta Wojnowska

 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa

<><><><><><><><><><><><>

⚓ Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy. tutaj

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
A teraz niespodzianka - mój dotąd anonimowy blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki - wypuszczam z małego akwenu na wody oceanu. Oto on - "WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję" link tutaj


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz