Translate

czwartek, 14 maja 2026

NIEBIAŃSKA KOLEJKA, CZYLI O LUDZKIM CZEKANIU I ZAUFANIU ŚWIĘTYM

art Jules Breton

    Zdarza się nam, że stając przed trudnym życiowym zakrętem – gdy lęk o zdrowie, rodzinę czy przyszłość ściska za gardło – biegniemy po ratunek do Nieba. Wybieramy konkretnego Świętego, wznosimy modlitwę, prosimy o wstawiennictwo przed Bożym tronem. Mijają jednak godziny, może dzień lub dwa, a odpowiedź nie nadchodzi natychmiast. I wtedy w nasze serce wkrada się ta mała, na wskroś ludzka wątpliwość. Zaczynamy się niepokoić, że nasze zaufanie było zbyt małe, albo że ten pierwszy Święty Orędownik ma akurat „zbyt wiele pracy”.

     Co wtedy robimy? 
Na wszelki wypadek, trochę po ludzku i asekuracyjnie, zaczynamy „obarczać” tą samą intencją kolejnych kilku niebiańskich patronów. Do św. Józefa dorzucamy św. Ritę, potem św. Antoniego, a na koniec jeszcze św. Judę Tadeusza – bo przecież to patron od spraw beznadziejnych, więc na pewno nie zaszkodzi. Tworzymy w ten sposób swoisty komitet kolejkowy w naszej sprawie.

   A potem, gdy sytuacja się rozwiązuje i przychodzi upragniona pomoc, pojawia się niespodziewany, wewnętrzny dylemat: komu teraz dziękować?

   Wiadomo – i to nie podlega żadnej dyskusji – że na pierwszym miejscu zawsze dziękujemy samemu Bogu, bo to On jest źródłem wszelkiej łaski i wszelkiego uzdrowienia. Pozostaje jednak w człowieku taki drobny niedosyt. Chcielibyśmy wiedzieć, czyja konkretnie zasługa przeważyła w zabieganiu przed tronem Pana. Który z naszych patronów okazał się tym najskuteczniejszym ambasadorem?
 
     Gdy przyjrzymy się temu z boku, z lekkim uśmiechem, widać w tym naszą ludzką słabość. Szukamy kolejnych Świętych nie dlatego, że tak bardzo ich kochamy, ale dlatego, że po prostu boimy się zaufać temu pierwszemu. Chcemy mieć „ubezpieczenie” na każdą ewentualność.

   Na szczęście w Kościele mamy piękną Litanię do Wszystkich Świętych. Ona przypomina nam o czymś niezwykle ważnym: w Niebie nie ma ziemskiej rywalizacji ani zazdrości. Święci na pewno się na nas nie obrażają, gdy w pośpiechu i strachu pukamy do wielu drzwi naraz. Oni wszyscy grają w jednej drużynie, a ich jedynym pragnieniem jest zanieść nasz płacz i naszą nadzieję przed oblicze Najwyższego. Nie musimy się martwić o niebiańskie rozliczenia – tam panuje doskonała miłość i doskonałe zrozumienie dla naszej ludzkiej, czasem bezradnej plątaniny myśli.

oja modlitwa na dziś:

   Panie, Ty znasz moją niecierpliwość i lęki, które tak łatwo wkradają się do mojego serca. 
Naucz mnie ufać Twoim Świętym bez lęku, że z czymś nie zdążą. 
Dziękuję Ci za ich nieustanne, ciche wstawiennictwo i za to, że w Niebie moje modlitwy nigdy nie giną w tłumie. Przepraszam za moje ludzkie asekuranctwo i proszę – napełnij mnie pokojem, który potrafi cierpliwie czekać na Twój czas.
Amen.


<><><><><><><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz