Syn. Brat. Kapłan. Młot przeciw herezjom, inicjator krucjat i założyciel klasztorów. Św. Bernard z Clairvaux, mimo że kiedyś nazywał siebie „hałaśliwą i kłopotliwą żabą”, wiódł życie pełne intryg i wpływów.
Urodzony w burgundzkiej rodzinie szlacheckiej w 1090 roku, Bernard był trzecim z siedmiorga dzieci arystokratycznej pary. Dobrze wychowany i pobożny, młody Bernard już od najmłodszych lat przejawiał głębokie nabożeństwo do Matki Boskiej. Uczęszczał do znakomitych szkół i przykładał szczególną wagę do literatury, aby lepiej czytać i studiować Biblię.
Gdy miał 19 lat, cały świat Bernarda się zmienił. Zmarła jego matka, do której był głęboko przywiązany. W odpowiedzi młody mężczyzna rozważał całkowite wycofanie się ze świata i spędzenie reszty życia na modlitwie i samotności. W jednym z tych osobliwych zbiegów okoliczności, dyskusje Bernarda o cnotach życia monastycznego były tak fascynujące, że około 30 jego krewnych i przyjaciół postanowiło dołączyć do niego w klasztorze benedyktynów. Myśl o samotności nie była już dla niego realna, ale Bernard poświęcił się nowemu życiu zakonnemu.
Wkrótce po wstąpieniu do zakonu benedyktynów, Bernard został wysłany wraz z 12 innymi mnichami, aby założyć nowy klasztor, nazwany Clairvaux. Aby jak najbardziej zdyscyplinować ciało, warunki życia w Clairvaux były tak surowe i surowe, że sam Bernard zachorował. Dopiero posłuszeństwo wobec przełożonych zmusiło przyszłego świętego do wprowadzenia niezbędnych zmian, a klasztor rozrósł się w błyskawicznym tempie. Wśród nowych członków znaleźli się ojciec Bernarda i wszyscy jego bracia. Jedyna siostra, Humbeline, pozostała w świecie świeckim, choć wkrótce przekonała męża, aby pozwolił jej zostać benedyktynką.
Wraz ze wzrostem reputacji Bernarda, został on wybrany na sekretarza na soborze w Troyes, gdzie wykorzystał swoje znaczne wpływy, wspierając raczkującą organizację w Kościele – Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona. Historia częściej nazywa ich „Templariuszami”, a zanim zyskali poparcie Bernarda, byli naprawdę ubodzy – zarówno pod względem zasobów, jak i władzy. Jednak gdy Bernard poparł ich na soborze w Troyes, grupa szybko przekształciła się w potężną organizację, stając się prawdopodobnie pierwszą na świecie międzynarodową korporacją i wprowadzając innowacyjne pomysły, które miały przekształcić się w nasz współczesny system bankowy.
Wpływ Bernarda na tym się jednak nie skończył. W 1130 roku w Kościele wybuchła schizma, gdy po śmierci Honoriusza II wybrano dwóch papieży. Anaklet II, kandydat cieszący się poparciem większości kardynałów, zesłał Innocentego II na wygnanie do Francji. Król Ludwik VI zwołał synod biskupów francuskich, który wybrał Bernarda na bezstronnego sędziego w sprawie papieża kontra antypapież. Bernard uznał Innocentego II za ważnie wybranego papieża i wykorzystał wszelkie dostępne mu umiejętności dyplomatyczne, aby uzyskać zgodę ówczesnych mocarstw.
Katolicy być może lubią upraszczać swoich świętych, wyobrażając sobie, że tytuł ten oznacza, iż dana osoba była pozbawiona wszelkiej złożoności i sprzeczności, które są cechą charakterystyczną całej ludzkości. Św. Bernard byłby kandydatem do takiego właśnie wybielenia.
Gwiazda Bernarda wciąż wschodziła, a on sam otrzymał zadanie stłumienia szeregu herezji we Francji, w tym katarów. Jego lata ascetycznego życia, w połączeniu z prostotą i prostolinijnością nauczania, wywarły trwały wpływ na heretyków, a większość heretyckich kultów wymarła w ciągu roku od przybycia Bernarda. Liczba klasztorów, które pomógł założyć, wzrosła do setek. Założył zakon cystersów, napisał liczne dzieła z zakresu mariologii i teologii oraz przyczynił się do stworzenia podwalin prawa kanonicznego. Był niestrudzonym zwolennikiem drugiej krucjaty, a kiedy przedsięwzięcie zakończyło się sromotną klęską, podobno zrzucił winę na grzechy krzyżowców.
Katolicy na całym świecie znają nabożeństwo do Rany Ramienia Chrystusa, rany, którą nasz Pan w wizji nazwał najboleśniejszą do zniesienia podczas swojej Męki. To właśnie św. Bernard dostąpił tego zaszczytu i w odpowiedzi napisał poruszającą modlitwę, która do dziś jest częścią wielu nabożeństw.
Św. Bernard odszedł do życia wiecznego w 1153 roku, a w 1830 roku został ogłoszony Doktorem Kościoła, gdy papież Pius XII nazwał go „Ostatnim z Ojców” .
Modlitwa
O kochający Jezu, łagodny Baranku Boży, ja, nędzny grzesznik, pozdrawiam i wielbię Najświętszą Ranę Twojego Rany, na której dźwigałeś swój ciężki Krzyż, który tak rozdarł Twoje Ciało i obnażył Twoje Kości, że zadał Ci ból większy niż jakakolwiek inna rana Twojego Najświętszego Ciała.
Wielbię Cię, o Jezu najboleśniejszy; wielbię Cię, wysławiam Cię i składam Ci dzięki za tę najświętszą i najboleśniejszą Ranę, błagając Cię przez ten niezmierny ból i przez miażdżący ciężar Twojego ciężkiego Krzyża, abyś był miłosierny dla mnie, grzesznika, odpuścił mi wszystkie moje grzechy śmiertelne i powszednie i poprowadził mnie ku Niebu Drogą Twojego Krzyża.
Amen.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa
<><><><><><><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz