W ludzkiej naturze leży pielęgnowanie ukochanych wspomnień. Jak kiedyś zauważyła mi przyjaciółka, często przechowujemy je blisko serca poprzez drobne „pamiątki”, które przypominają nam o minionych wydarzeniach. Na przykład zdjęcie z wakacji zostanie oprawione w ramkę i umieszczone na kominku, przywołując wspomnienie wspaniałego czasu spędzonego nad oceanem z rodziną. Za każdym razem, gdy odkurzamy ramkę, ciepło wypełnia nasze serca, gdy przypominamy sobie tę cenną chwilę. Ale niektóre z „pamiątek”, które przechowujemy, nie są takie przyjemne, prawda?
Może mamy jakieś zdjęcia, które przypominają nam o okropnym okresie w naszym życiu. Przywodzą nam na myśl urazę i niepokój, które odczuwaliśmy w przeszłości. Dlaczego? Myśleliśmy, że wybaczyliśmy krzywdę dawno temu! Rzecz w tym, że wybaczenie nie zawsze jest jednorazowym wydarzeniem. Zazwyczaj jest to raczej proces, którego rozwiązanie trzeba wielokrotnie ponawiać.
Proces ten zaczyna się od pragnienia przebaczenia – co wystarcza Panu. Nasza dobra wola, a nie uczucia, jest miarą, której Bóg używa, aby ocenić, czy podjęliśmy wysiłek, aby przebaczyć bliźniemu. Ale pragnienie to dopiero początek. Aby nasze przebaczenie było pełne , musimy „zapomnieć”.
Zapomnienie, w sensie duchowym, nie oznacza wymazania wspomnień, których nie jesteśmy w stanie wymazać; oznacza porzucenie pamiątek , które trzymaliśmy na czarną godzinę. „Dowodu” na to, że zostaliśmy niesłusznie zranieni, że byliśmy po stronie dobra, a winowajca po stronie zła, aby nie umknęło to naszej pamięci. Przyjaciel powiedział mi kiedyś, kiedy miałem problem z przebaczeniem komuś: „Przebaczenie nie polega na rozpamiętywaniu przeszłości. Chodzi o to: dokąd pójdziemy dalej?”
Zapominając o tym, co za nami, a wytężając siły ku temu, co przede mną... (Flp 3:13)
Mierzymy nasze przebaczenie naszym pragnieniem; ale jak sprawić, byśmy „odpuścili”, aby nasze przebaczenie było pełne ? Tak często, gdy myślimy o chwilach z przeszłości, gdy naprawdę odpuściliśmy brak przebaczenia, wydaje się, że to po prostu… się wydarzyło. Nie chodzi o to, że nie pamiętamy, że miało miejsce bolesne wydarzenie, ale teraz szczegóły są dla nas niejasne, nie potrafimy opowiedzieć historii jasno, ponieważ nie jesteśmy już pewni, kto co zaczął; w rzeczywistości jedyną rzeczą, która pojawia się w naszych umysłach, są wszystkie sposoby, w jakie sami przyczyniliśmy się do problemu! To jest dla nas znak, że Duch Święty działa w nas i przez nas, abyśmy „zapomnieli” o przeszłości. Kiedy Bóg nakazuje nam zapomnieć, tak naprawdę ma na myśli: „Przestań wskazywać na drzazgę bliźniego swego i najpierw zajmij się swoją własną belką!” Jeśli więc chcemy zapomnieć o przeszłości, jeśli naprawdę chcemy uwolnić się od starych urazów, musimy zacząć od zadania Duchowi Świętemu jednego pytania: „Co zrobiłem, aby przyczynić się do ich zranienia?”
Ojej. Kto chce usłyszeć odpowiedź na to pytanie?
Ja wiem, że nie!
A jednak, jeśli da mi to słodką ulgę od przytłaczającego uścisku, jaki ma na mnie brak przebaczenia… to tak. To będzie bolesne, okropne miejsce, ale także miejsce słodkiego spokoju, ponieważ będziemy tam z Jezusem. On prosi nas, abyśmy spojrzeli na naszą nędzę – i to jest okropne . Ale On nie prosi nas, abyśmy patrzyli tam, nie patrząc jednocześnie na Niego. A te oczy miłości i współczucia oferują nam najbardziej przytłaczającą czułość, jakiej moglibyśmy doświadczyć. Żadne pocieszenie nie może być większe niż pocieszenie Jego miłosierdzia.
Na pustyni otwieram drogę... bo dałem wodę na pustyni i rzeki na pustkowiu, aby pić mój wybrany lud... (Iz 43,19-20)
Powodem, dla którego tak trudno nam się uwolnić, jest to, że najpierw musimy udać się na pustynię. Na „pustynię”, gdzie dostrzegamy ciernisty brud naszej grzeszności. A to doświadczenie pustyni zazwyczaj nie trwa tylko chwilę; może trwać czterdzieści minut, czterdzieści dni, a nawet czterdzieści lat. Ale to w porządku, bo choć jest ciężko, boleśnie i jałowo, Jezus zawsze da nam wodę pocieszenia, której potrzebujemy po drodze – jeśli przestaniemy wskazywać palcem na innych i zaufamy Mu. To nasza wytrwałość przyniesie plon
Źródło:
Fragment z książki: MC Holbrook - „Bezpieczna Przystań: Refleksje biblijne dla serca i domu” (tygodnie 22-28 Okresu Zwykłego).
Modlitwa
dziękuję Ci, że nie boisz się moich ran, uraz i wspomnień, które wciąż noszę w sercu.
Naucz mnie prawdziwego przebaczenia – nie tylko słowami, ale całym sercem.
Pomóż mi porzucić te „pamiątki”, które trzymam, aby mieć dowód na czyjąś winę.
Daj mi odwagę, abym spojrzała najpierw na siebie – na moją belkę, na mój udział w ranach, które noszę.
Pomóż mi porzucić te „pamiątki”, które trzymam, aby mieć dowód na czyjąś winę.
Daj mi odwagę, abym spojrzała najpierw na siebie – na moją belkę, na mój udział w ranach, które noszę.
Prowadź mnie przez pustynię mojej nędzy,
ale nie zostawiaj mnie tam samej.
Daj mi wodę Twojego miłosierdzia,
kiedy będę spragniona sprawiedliwości.
Daj mi wodę Twojego miłosierdzia,
kiedy będę spragniona sprawiedliwości.
Uzdrów mnie z potrzeby wskazywania palcem.
Naucz mnie zapominać tak, jak Ty zapominasz –
całkowicie i z miłością.
całkowicie i z miłością.
Jezu, chcę być wolna.
Chcę przebaczać tak, jak Ty mi przebaczasz.
Chcę przebaczać tak, jak Ty mi przebaczasz.
Amen.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa
<><><><><><><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz