Translate

poniedziałek, 15 czerwca 2026

NIE PAMIĘTAJ WIĘCEJ ICH GRZECHÓW



 W ludzkiej naturze leży pielęgnowanie ukochanych wspomnień. Jak kiedyś zauważyła mi przyjaciółka, często przechowujemy je blisko serca poprzez drobne „pamiątki”, które przypominają nam o minionych wydarzeniach. Na przykład zdjęcie z wakacji zostanie oprawione w ramkę i umieszczone na kominku, przywołując wspomnienie wspaniałego czasu spędzonego nad oceanem z rodziną. Za każdym razem, gdy odkurzamy ramkę, ciepło wypełnia nasze serca, gdy przypominamy sobie tę cenną chwilę. Ale niektóre z „pamiątek”, które przechowujemy, nie są takie przyjemne, prawda?

 Może mamy jakieś zdjęcia, które przypominają nam o okropnym okresie w naszym życiu. Przywodzą nam na myśl urazę i niepokój, które odczuwaliśmy w przeszłości. Dlaczego? Myśleliśmy, że wybaczyliśmy krzywdę dawno temu! Rzecz w tym, że wybaczenie nie zawsze jest jednorazowym wydarzeniem. Zazwyczaj jest to raczej proces, którego rozwiązanie trzeba wielokrotnie ponawiać.

 Proces ten zaczyna się od pragnienia przebaczenia – co wystarcza Panu. Nasza dobra wola, a nie uczucia, jest miarą, której Bóg używa, aby ocenić, czy podjęliśmy wysiłek, aby przebaczyć bliźniemu. Ale pragnienie to dopiero początek. Aby nasze przebaczenie było pełne , musimy „zapomnieć”.

Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie rozważajcie dawnych rzeczy! Oto Ja dokonuję nowej rzeczy! (Iz 43,18)

 Zapomnienie, w sensie duchowym, nie oznacza wymazania wspomnień, których nie jesteśmy w stanie wymazać; oznacza porzucenie pamiątek , które trzymaliśmy na czarną godzinę. „Dowodu” na to, że zostaliśmy niesłusznie zranieni, że byliśmy po stronie dobra, a winowajca po stronie zła, aby nie umknęło to naszej pamięci. Przyjaciel powiedział mi kiedyś, kiedy miałem problem z przebaczeniem komuś: „Przebaczenie nie polega na rozpamiętywaniu przeszłości. Chodzi o to: dokąd pójdziemy dalej?”

Zapominając o tym, co za nami, a wytężając siły ku temu, co przede mną... (Flp 3:13)

 Mierzymy nasze przebaczenie naszym pragnieniem; ale jak sprawić, byśmy „odpuścili”, aby nasze przebaczenie było pełne ? Tak często, gdy myślimy o chwilach z przeszłości, gdy naprawdę odpuściliśmy brak przebaczenia, wydaje się, że to po prostu… się wydarzyło. Nie chodzi o to, że nie pamiętamy, że miało miejsce bolesne wydarzenie, ale teraz szczegóły są dla nas niejasne, nie potrafimy opowiedzieć historii jasno, ponieważ nie jesteśmy już pewni, kto co zaczął; w rzeczywistości jedyną rzeczą, która pojawia się w naszych umysłach, są wszystkie sposoby, w jakie sami przyczyniliśmy się do problemu! To jest dla nas znak, że Duch Święty działa w nas i przez nas, abyśmy „zapomnieli” o przeszłości. Kiedy Bóg nakazuje nam zapomnieć, tak naprawdę ma na myśli: „Przestań wskazywać na drzazgę bliźniego swego i najpierw zajmij się swoją własną belką!” Jeśli więc chcemy zapomnieć o przeszłości, jeśli naprawdę chcemy uwolnić się od starych urazów, musimy zacząć od zadania Duchowi Świętemu jednego pytania: „Co zrobiłem, aby przyczynić się do ich zranienia?”

 Ojej. Kto chce usłyszeć odpowiedź na to pytanie? 
Ja wiem, że nie! 
A jednak, jeśli da mi to słodką ulgę od przytłaczającego uścisku, jaki ma na mnie brak przebaczenia… to tak. To będzie bolesne, okropne miejsce, ale także miejsce słodkiego spokoju, ponieważ będziemy tam z Jezusem. On prosi nas, abyśmy spojrzeli na naszą nędzę – i to jest okropne . Ale On nie prosi nas, abyśmy patrzyli tam, nie patrząc jednocześnie na Niego. A te oczy miłości i współczucia oferują nam najbardziej przytłaczającą czułość, jakiej moglibyśmy doświadczyć. Żadne pocieszenie nie może być większe niż pocieszenie Jego miłosierdzia.

Na pustyni otwieram drogę... bo dałem wodę na pustyni i rzeki na pustkowiu, aby pić mój wybrany lud... (Iz 43,19-20)

 Powodem, dla którego tak trudno nam się uwolnić, jest to, że najpierw musimy udać się na pustynię. Na „pustynię”, gdzie dostrzegamy ciernisty brud naszej grzeszności. A to doświadczenie pustyni zazwyczaj nie trwa tylko chwilę; może trwać czterdzieści minut, czterdzieści dni, a nawet czterdzieści lat. Ale to w porządku, bo choć jest ciężko, boleśnie i jałowo, Jezus zawsze da nam wodę pocieszenia, której potrzebujemy po drodze – jeśli przestaniemy wskazywać palcem na innych i zaufamy Mu. To nasza wytrwałość przyniesie plon

Źródło:
Fragment z książki: MC Holbrook - „Bezpieczna Przystań: Refleksje biblijne dla serca i domu” (tygodnie 22-28 Okresu Zwykłego).

Modlitwa

Panie Jezu,
dziękuję Ci, że nie boisz się moich ran, uraz i wspomnień, które wciąż noszę w sercu.
Naucz mnie prawdziwego przebaczenia – nie tylko słowami, ale całym sercem.
Pomóż mi porzucić te „pamiątki”, które trzymam, aby mieć dowód na czyjąś winę.
Daj mi odwagę, abym spojrzała najpierw na siebie – na moją belkę, na mój udział w ranach, które noszę.
Prowadź mnie przez pustynię mojej nędzy,
ale nie zostawiaj mnie tam samej.
Daj mi wodę Twojego miłosierdzia,
kiedy będę spragniona sprawiedliwości.
Uzdrów mnie z potrzeby wskazywania palcem.
Naucz mnie zapominać tak, jak Ty zapominasz –
całkowicie i z miłością.
Jezu, chcę być wolna.
Chcę przebaczać tak, jak Ty mi przebaczasz.
Amen.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa

<><><><><><><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz