![]() |
| Foto by Nick Fewings .Unsplash |
Piotr, podobnie jak Jan, uważnie wpatrywał się w [kaloryfera przy Bramie Pięknej] i rzekł: „Spójrz na nas”. Zwrócił na nich uwagę, spodziewając się, że coś od nich otrzyma. Piotr rzekł: „Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, [wstań i] chodź”. Wtedy Piotr ujął go za prawą rękę i podniósł, a natychmiast odzyskał siły w nogach i kostkach. Zerwał się, stanął i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga (Dz 3, 4–8).
Czasami wczesny Kościół wydaje się tak odległy od Kościoła, którego doświadczamy dzisiaj. Święty Piotr, na przykład, był uczniem i przywódcą uczniów, „sługą i apostołem Jezusa Chrystusa” (2 P 1,1). Choć był uczniem, był także cudotwórcą. I tu pojawia się problem: wielu z nas nadal naśladuje Chrystusa jak św. Piotr – albo przynajmniej próbuje – więc dlaczego nie widzimy więcej cudów? Czy zatem powinniśmy dać coś innego, coś innego niż cud Piotra? Dał uzdrowienie zamiast pieniędzy, ale co my mamy, co możemy dać?
Co możemy dać?
Mamy swoje myśli i słowa, które uważamy za bardzo wnikliwe. Ale kiedy dzielimy się nimi z innymi, często uświadamiamy sobie, że wyrażają one jedynie niepełne prawdy. Nie jesteśmy tak wnikliwi, jak nam się wydawało. Co więcej, zazwyczaj dzielimy się nimi, aby zdobyć szacunek innych, podczas gdy te prawdy, które twierdzimy, że są nasze, są tylko słomą. Nie chcemy dawać słomy.
Co możemy dać?
Mamy dobra materialne, „srebro i złoto”, których Piotr nie posiadał. Ale wartość tych dóbr z czasem blednie, ponieważ nie są trwałe. Być może nawet zmieniamy słowa Piotra: „Nie chcę wam dawać prawdziwej miłości ani miłosierdzia, ale mam srebro i złoto, które wam daję”. Ale nadal wahamy się, czy je oddać, ponieważ cenimy to, czego Piotr, jak się szczyci, nie posiada. Nie chcemy dawać czegoś, co nie ma wartości, a jeśli jest wartościowe, nie chcemy tego oddawać.
Co możemy dać?
Oprócz tego, co myślimy lub co posiadamy, dajemy również nasze czyny: to, co możemy zrobić dla kogoś. Być może mamy władzę i wpływy, ale mamy też słabości. Piotr miał moc uzdrowienia kaleki i myślimy, że jesteśmy jak Piotr. Ale jak się okazuje, jesteśmy bardziej podobni do tego kaleki. Jesteśmy tak samo duchowo kalecy, jak on był kaleki fizycznie, często narzekając: „Nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę, to czynię” (Rz 7,15). Nasze słabości ograniczają to, co możemy zrobić dla kogoś.
Co możemy dać?
Przykład Piotra odpowiada na to pytanie, korygując je. Kiedy dostrzegamy, że możemy dać tylko to, co otrzymaliśmy, nagle pytanie staje się inne. Nie pytamy już: „Co możemy dać?”. Zamiast tego klękamy przed Panem i rozważamy: „Co mi dano?”. Piotr uświadomił sobie, że największą rzeczą, jaką otrzymał, był sam Chrystus i że to On był największym darem, jaki Piotr mógł dać kalekiemu człowiekowi.
To, co zatem dajemy, to Jezus Chrystus, który jest pełnią tego, co myśleliśmy, że możemy dać. On jest wcieloną Prawdą, samym Dobrem, Wszechmogącym. Co możemy dać? Dajemy Chrystusa, który rozświetla naszą ciemność, zaspokaja serce i podnosi nas z naszego żałosnego stanu.
Apostołowie czynili cuda dzięki Bogu , który w nich działał. Mamy coś do ofiarowania, ponieważ dajemy tego samego Jezusa, który mieszka w naszych sercach. Jak kaleka siedział przy Pięknej Bramie, tak i my leżymy na pięknych brzegach raju, ale pozostawieni samym sobie, nie mamy siły, by tam wejść. Ale nasza pomoc jest w imieniu Pana, który swoją łaską daje nam siłę, by przejść przez bramy tego świata na Jego łono i przyprowadzić innych ze sobą. Bóg kontynuuje to dzieło w nas, tak jak czynił to w św. Piotrze. Chodźmy więc, a może nawet skaczmy. Ale przede wszystkim, z zapałem wielbijmy Boga za Jego cudowne dary.
Modlitwa o serce ucznia i dar niesienia Chrystusa
Panie Jezu Chryste,
staję przed Tobą z zawstydzonym sercem, tak często zatroskanym o to, jak niewiele mam do zaofiarowania światu.
staję przed Tobą z zawstydzonym sercem, tak często zatroskanym o to, jak niewiele mam do zaofiarowania światu.
Przemieniaj moje myślenie tak, jak przemieniłeś serce apostoła Piotra. Ucz mnie uginania kolan przed Twoim majestatem, bym zamiast pytać, co mogę dać z własnych, kruchych sił, uczył się z wdzięcznością pytać: „Co mi dano?”.
Otwórz moje oczy na niezmierzone bogactwo Twoich łask. Przypominaj mi w momentach bezradności, że największym i najwspanialszym darem, jaki kiedykolwiek otrzymałem, jesteś Ty sam. Ty jesteś moim skarbem, moim uzdrowieniem i moją pełnią.
Spraw, Panie, abym idąc przez codzienne życie, nie zatrzymywał się jedynie na dawaniu rzeczy materialnych i przemijających. Daj mi odwagę św. Piotra, bym potrafił stanąć przed ludźmi poranionymi, duchowo kalekimi i poszukującymi nadziei, i z głębi serca powiedzieć im: „Nie mam srebra ani złota, ale to, co mam, tobie daję – w imię Jezusa Chrystusa, wstań i chodź!”.
Niech moje życie staje się przezroczyste, by inni spotykając mnie, spotykali Ciebie. Uczyń mnie narzędziem Twojej miłości, które najpierw z pokorą przyjmuje, a potem bezinteresownie rozdaje największy Dar – Ciebie, żywego Boga.
Amen.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa
<><><><><><><><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj
✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj
🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj
⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz