Translate

wtorek, 4 sierpnia 2026

PRZEWODNIK ŚW.FRANCISZKA SALEZEGO - JAK DOBRZE ROZPOCZĄC DZIEŃ

Dzisiaj nie będzie jednej modlitwy, natomiast caly zestaw "rad" św. Franciszka Salezego.

     W swojej codziennej duchowości św. Franciszek Salezy radzi nam zaczynać od początku. Uczynienie Boga częścią tej pierwszej świadomości nowego dnia to właściwy początek. Dlatego też „ Dyrektorium duchowe ” św. Franciszka rozpoczyna się od następującego napomnienia:

   Przede wszystkim, po przebudzeniu powinniśmy całkowicie skierować nasze myśli ku Bogu, kierując je za pomocą jakiejś świętej myśli, na przykład: Sen jest obrazem śmierci, a przebudzenie obrazem zmartwychwstania.

   Nie tylko jako pierwsza spośród wielu rzeczy do zrobienia każdego dnia, ale przede wszystkim osoba pobożna myśli o Bogu, którego łaskawe działanie umożliwia przebudzenie (z pomocą budzika, który w porę to robi!). Darem, jaki przynosi każdy poranek, jest to, że żyjemy kolejny dzień. Rozpoznanie źródła tego daru poprzez skierowanie umysłu ku temu jest właściwą reakcją na tak łaskawy dar. Może to wymagać pewnej praktyki, ale okaże się korzystne, aby uczynić to pierwszą myślą dnia, zamiast reagować irytacją lub niechęcią na przebudzenie.

   Poza świadomością egzystencjalną, praktyka kierowania naszych myśli ku Bogu koresponduje z pozytywną psychologią i ją wspiera. Doświadczenie pokazuje, że nastrój, w jakim rozpoczynamy dzień, ma wpływ na cały dzień. Franciszek Salezy rozumiał, że rozpoczęcie dnia z myślą o Bogu prowadzi do pamiętania o Nim przez cały dzień.
Przebudzenie z Pismem Świętym w umyśle

   Aby kształtować tę uważność na boski dar naszego przebudzenia każdego dnia, Franciszek sugeruje, abyśmy przyjęli biblijne obrazy i myśli. W ten sposób prowadzi nas poza zdrową psychologię, ku duchowemu lub teologicznemu rozumieniu nowego dnia. Choć pozornie łagodny początek dnia, akt wstania z łóżka symbolizuje dla św. Franciszka Salezego głęboką rzeczywistość zmartwychwstania i daru życia po śmierci, do którego ostatecznie jesteśmy powołani. Wyrobienie w sobie nawyku postrzegania każdego dnia jako mini zmartwychwstania oznacza pielęgnowanie w pełni chrześcijańskiej postawy wobec naszej ziemskiej egzystencji. Dlatego też sugeruje, abyśmy po przebudzeniu medytowali nad wersetem:

    O umarli, powstańcie i pójdźcie na sąd. (por. Ef. 5:14)

    Albo mówimy za Hiobem:

  Wiem, że mój Odkupiciel żyje i że w dniu ostatecznym zmartwychwstanę. Boże mój, spraw, aby to się stało ku wiecznej chwale. Ta nadzieja spoczywa w najgłębszym wnętrzu mojej istoty. (por. Hi 19, 25-26)

     W innych momentach moglibyśmy powiedzieć razem z nim:

   W owym dniu, Boże, wezwiesz mnie, a ja Ci odpowiem. Wyciągniesz prawicę swoją do dzieła rąk swoich, policzysz wszystkie moje kroki. (por. Hi 14, 15-16)

   Chrześcijańska postawa, z którą witamy każdy poranek, opiera się na wierze w Odkupienie i nasze powołanie do życia wiecznego. Aby pielęgnować tę świadomość, możemy przypomnieć sobie Księgę Hioba, klasyczną historię mędrca, który pragnie nadać sens ludzkiej egzystencji pośród niewinnego cierpienia swojego życia, i czyni to dzięki boskiej interwencji. Podobnie jak Hiob, możemy potwierdzić wiarę w żywego Boga i powierzyć się powołaniu i opiece boskiej Opatrzności. Czynienie tego na początku dnia tworzy bastion, przeciwko któremu trudy, jakie możemy napotkać w ciągu dnia, nie będą miały mocy.

   Ale opowieść o Hiobie oferuje tylko jeden przykład spośród wielu możliwych aspiracji. Dlatego święty mówi:

  Powinniśmy czynić te święte pragnienia lub inne, które podsunie nam Duch Święty, ponieważ mamy wolność podążania za Jego natchnieniami.

  Biblijne myśli, które św. Franciszek Salezy sugeruje, to wartościowe słowa, które warto zapamiętać i przywoływać z praktyką każdego poranka. Jednak, jak ostrzega tutaj i w całym swoim duchowym kierownictwie, słowa liczą się mniej niż uczucia. Jeśli Duch Święty natchnie nas do myślenia lub mówienia inaczej, niech tak będzie. Dopóki w jakiś sposób skierujemy nasz umysł ku Boskości o świcie, zaczynamy dobrze żyć.

   Ale jest coś więcej, od czego możemy zacząć dzień.
Modlitwa Anioł Pański rano

 Odmawiając modlitwę Anioł Pański, czynimy poranne ćwiczenie adoracji Pana z głębi naszego jestestwa i dziękczynienia Mu za wszystkie Jego dobrodziejstwa. W jedności z pełną miłości ofiarą, jaką Zbawiciel złożył z Siebie Swojemu Wiecznemu Ojcu na drzewie Krzyża, ofiarowujemy Mu nasze serce, jego uczucia i postanowienia, a także całą naszą istotę, prosząc o Jego pomoc i błogosławieństwo. Pozdrawiamy Matkę Bożą i prosimy o Jej błogosławieństwo, a także o błogosławieństwo naszego Anioła Stróża i świętych Patronów. Jeśli chcemy, możemy odmówić modlitwę Ojcze Nasz. Wszystko to powinno być krótkie i krótkie.

   Może się to wydawać zbyt czasochłonne i czasochłonne ! Ale można to zrobić w czasie potrzebnym na prysznic lub poranną kawę.

   Zwięzłość, którą zaleca tu święty, wskazuje, że ponownie, nie chodzi tu o odmawianie wielu modlitw. Zaleca je raczej jako coś zwyczajowego, a zatem prostego do wykonania. Wspomniane modlitwy – Anioł Pański, Zdrowaś Maryjo, Ojcze Nasz – odnoszą się do tradycyjnych modlitw, z którymi dorastaliśmy, modlitw łatwych do zapamiętania i odmawiania. Chociaż gdzie indziej św. Franciszek Salezy podkreśla uważność, która czyni modlitwę skuteczną, tutaj chodzi mu po prostu o uświęcenie tych wczesnych chwil dnia za pomocą myśli i słów, które są nam już znane. Są to podstawowe elementy porannego ćwiczenia, które w innych tradycjach duchowych przybierają bardziej ostateczną i dłuższą formę, z ustalonym brzmieniem.

    W duchowości salezjańskiej, jak zawsze, najważniejszy jest rozwój serca i duszy. Zwróćmy uwagę na uczucia, jakie święty tu przywołuje: adorację , dziękczynienie , ofiarowanie , a nawet błaganie o pomoc i błogosławieństwo. Kształtują one postawę pokornego wierzącego wobec wszechmocnego Boga, Boga, który ma władzę nad życiem i śmiercią i który, z woli Bożej Opatrzności, chciał, abyśmy żyli w tym dniu. Jest mało prawdopodobne, abyśmy mieli tak odurzające i ciężkie myśli o wczesnych godzinach porannych, ale podążając za sugestiami świętego, dostroimy się do boskiego daru, który wzywa nas do rozpoczęcia dnia.

   Modlitwa ze świętymi

Pielęgnując te uczucia, zachęca nas do pamiętania o przykładzie Maryi (Najświętszej Maryi Panny), aniołów i świętych (świętych patronów), których możemy pozdrawiać lub wzywać prostą modlitwą „módl się za nas”. Znów, to niewiele, ale ta prosta litania przypomina nam, że nie jesteśmy sami w tym życiu, że inni, którzy dobrze żyli, odeszli przed nami i że pomoc na każdy dzień jest tuż obok.

   Wszystko to ma na celu uczynienie naszej porannej rutyny świętą. Rutyny odgrywają kluczową rolę w życiu człowieka. Można je wykonywać bez większego namysłu, są one wygodnymi, a często i pocieszającymi czynnościami. Psychologicznie, nawet jeśli nieświadomie, stanowią sposób na uzyskanie odrobiny kontroli nad chaosem otoczenia. Nasze nawyki sprawiają, że każdego ranka powtarzamy to samo; gdybyśmy odstąpili od tej rutyny, prawdopodobnie pomyślelibyśmy, że coś jest „nie tak” lub po prostu nie tak.

    Zakładanie krzyża

   Podobnie jest z rutyną modlitwy. Słowa, których używamy, i czynności, które wykonujemy (np. znak krzyża na widok krucyfiksu) stanowią rytuały. Kiedy ta rutyna lub rytuał staje się nawykiem – jak sugeruje proponowane tutaj ćwiczenie – tworzy strefę komfortu, w której możemy się uspokoić, zanim podejmiemy się codziennych obowiązków. Dlatego nawet kolejny krok w porannej rutynie może stać się święty:


   Zaczynając się ubierać, uczynimy znak krzyża i powiemy: Okryj mnie, Panie, płaszczem niewinności i szatą miłości. Boże mój, nie pozwól, abym stanął przed Tobą ogołocony z dobrych uczynków.

  Tutaj praktyczność salezjańskiej duchowości staje się oczywista. Wszyscy się ubierają! Wszyscy robią to automatycznie, bez większego zastanowienia (poza tym, co na siebie włożyć). I wszyscy robią to każdego dnia, nawet gdy strój jest swobodny. Dlaczego więc nie wziąć tej codziennej rutyny i nie zamienić jej w codzienną modlitwę?

   Poprzez sugerowane tu dążenie dążymy do „odziania się” lub okrycia teologiczną wrażliwością. Jaka jest nasza chrześcijańska misja dziś i każdego dnia? Żyć dobrze. Żyć w zgodzie z wolą Bożą ( niewinnością ). Ukazywać się innym w stroju (królewskiej szacie ), po którym chrześcijanin jest rozpoznawany i znany – mianowicie w miłości (lub miłosierdziu), bez której bylibyśmy pozbawieni dobrych uczynków lub moralnych uczynków, które odróżniają ludzkie postępowanie od postępowania zwierząt.

  Tak odziani w intencję życia wiarą, którą wyznajemy, jesteśmy gotowi rozpocząć dzień w sposób pełen łaski. Teraz nadszedł czas, aby przygotować się na to, co wydarzy się w tym szczególnym dniu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa

<><><><><><><><><><><><>

Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z leniwą veną. tutaj

W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj

 "Widzę, czuję, wiem i poszukuję" - blog zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki " link tutaj 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz