Translate

czwartek, 30 kwietnia 2026

SACRUM W KOLORZE RUMIEŃCA


   Często malujemy świętość jako coś chłodnego, wyniosłego i odległego. Czytamy surowe „Niewiasto, cóż nam do siebie?” i budujemy dystans. A gdyby tak spojrzeć na Kanę Galilejską przez pryzmat ludzkiej zażyłości, o której pisze Maria Valtorta?

   Tam nie ma aniołów – są goście, jest gwar, jest zapach jedzenia i... nagły, bardzo ludzki wstyd gospodarzy, bo zabrakło wina. I jest Maryja, która nie unosi się nad ziemią, tylko widzi. Jej świętość to nie brak wad, ale nadmiar uważności.

  Najpiękniejszy moment następuje po cudzie. Maryja patrzy na Syna, a Jezus uśmiecha się do Niej. I wtedy Ona – Matka Boga – spuszcza wzrok i lekko się czerwieni. Ten rumieniec to dla mnie najmocniejszy dowód na to, że sacrum nie wyklucza człowieczeństwa. Maryja nie jest aniołem, który nie czuje emocji. Jest kobietą, która cieszy się z sukcesu Syna i czuje to specyficzne, matczyne zawstydzenie połączone z dumą.

   Jezus, wychodząc, mówi krótko: „Podziękujcie Maryi”.
To nie jest opowieść o istotach nieziemskich. To lekcja dla nas – tych, którzy czasem się złoszczą, męczą i popełniają błędy. Nie jesteśmy aniołami i nigdy nimi nie będziemy. Ale możemy być „samarytanami codzienności”, którzy jak Maryja zauważą, że komuś kończy się „wino” radości czy nadziei. Możemy się rumienić, możemy się uśmiechać i możemy po prostu być dla siebie bliscy.
Prawdziwe sacrum nie potrzebuje skrzydeł. Wystarczy mu serce, które potrafi się wzruszyć.

Modlitwa o świętość powszednią

Panie, który uśmiechałeś się do swojej Matki przy weselnym stole,
Dziękuję Ci za to, że nie wymagasz od nas bycia aniołami.
Dziękuję, że pozwalasz nam na zmęczenie, na ludzki lęk i na ten zwyczajny rumieniec,
gdy ktoś nas pochwali lub gdy serce drży ze wzruszenia.
Naucz nas, Panie, takiej uważności, jaką miała Maryja w Kanie.
Byśmy potrafili dostrzec, kiedy u naszych bliskich brakuje „wina” –
nadziei, cierpliwości czy sił do kolejnego dnia.
Pomóż nam być blisko, bez wielkich słów,
za to z kubkiem ciepłej herbaty i sercem gotowym do słuchania.
Pobłogosław nasze „nie-anielskie” domy,
nasze wspólne śniadania, przymiarki starych sukien i spacery z psami.
Niech nasze sacrum dzieje się w codziennym trudzie,
w wybaczaniu sobie potknięć i w tym jednym zdaniu: „Podziękujcie sobie nawzajem”.
Spraw, byśmy potrafili cieszyć się sobą tak,
jak Ty cieszyłeś się obecnością Matki na tamtym weselu.
Amen.

Gody w Kanie Galilejskiej by Paolo Veronese

Gody w Kanie Galilejskiej by Paolo Veronese (detal)

Gody w Kanie Galilejskiej by Paolo Veronese (detal)

Gody w Kanie Galilejskiej by Paolo Veronese (detal)

 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa

<><><><><><><><><><><><>

⚓ Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy. tutaj

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
A teraz niespodzianka - mój dotąd anonimowy blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki - wypuszczam z małego akwenu na wody oceanu. Oto on - "WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję" link tutaj


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz