Moi drodzy, rozbiera mnie choróbsko, jakiś wirus, może grypa, nieważne, ale przed polegiwaniem w łóżku, postanowiłam jeszcze napisać post dłuższy, ponieważ przewiduję przerwę. Mam jakiś zapasik w niepublikowanych, ale już przygotowanych do końca tygodnia. Ten będzie klamrą zamknięcia. Pójdę na łatwiznę i przytoczę opowiadanie Françoise Boucharda z książeczki - "O cudownym pośrednictwie Najświętszej Maryi Panny", bo kto powiedział, że chrześcijanin nie może się uśmiechnąć.
MAŁPA I ADWOKAT
"Kroniki kapucynów weneckich"- dzieło poważne i w najwyższym stopniu zasługujące na zaufanie - przekazują następujące wydarzenie:
Pewien adwokat w tym mieście wzbogacił się pobierając wygórowane opłaty od swych klientów - co dzis nazwalibyśmy "przekroczeniem honorariów" - korzystając z nieszczęścia tych, którzy domagali się sprawiedliwości.
Sumienie jego dalekie było od czystości, odznaczał sie także wielkim upodobaniem do luksusu i do życia całkowicie nacechowanego materializmem. Tym niemniej zachował dobry zwyczaj, ktory, jak sie w dalszym ciągu okaże, był zbawienny - codziennego odmawiania krótkiej modlitwy do Najświętszej Panienki. Skądinąd, wiązała go przyjaźń z ojcem Matteo da Basso, z którym prowadził niekiedy rozmowy.
Pewnego razu, kiedy zakonnik przyszedł do niego na obiad, tak mu powiedział:
- Zobaczy ojciec coś, czego nigdy nie widział!
- Co za szalony wydatek zrobił pan znowu?
- Kupiłem małpę, która spełnia przy mnie obowiązki służącego: zmywa naczynia, usługuje do stołu, otwiera drzwi...
Widząc ze rozmówca wydaje sie nie doceniać doniosłości tej nowiny, dodał
- Czy nie jest to niezwykłe?
- Zbyt niezwykłe, aby było uczciwe, mój drogi. Chciałbym poznać bliżej tego ciekawego lokaja.
Szukano go w całym domu, w końcu odnaleziono schowane pod łóżkiem. Jego pan nakazuje mu wyjść, lecz bezskutecznie.
W końcu, zakonnik zawołał głośno:
- Diabelskie stworzenie, wyjdź stamtąd, nakazuję ci w imię Boga, abyś powiedział, kim jesteś.
Małpa odpowiedziała natychmiast, ze jest demonem, który dostał pozwolenie uduszenia swego pana przy pierwszej sposobności, gdyby zapomniał odmówić swej codziennej modlitwy do Najświętszej Maryi Panny.
Nieszczęsny człowiek, przerażony tą sceną, padł na kolana u stóp kapucyna, aby błagać go o ratunek.
- Odwagi, odpowiedział zakonnik - nakażę temu diabłu na zawsze opuścić ten dom, nie czyniąc nikomu krzywdy. Nakażę mu wydłubać dziurę w murze, na znak odejścia.
Zaledwie odprawił egzorcyzmy, kiedy zauważono w przegrodzie otwór i usłyszano wielki łomot. Szczeliny tej nigdy nie udało się zamurować, bez względu na materiał, jakiego użyto; otwierała się za kazdym razem, kiedy ją zatykano, aż do chwili, kiedy postawiono tam marmurowy posąg anioła.
Wstrząśnięty adwokat szczerze się nawrócił i prowadził przykładne życie aż do śmierci."
Modlitwa
, Przemożna Matko Boża, nie dopuść, aby złe skłonności zadusiły ziarna, które łaska zasiała w moim sercu.A teraz trochę humoru:
Wiecie zapewne, że adwokata żartobliwie nazywa się papugą. Często posługują się formułkami i zdarza im się cytować przepisy, co może przypominać powtarzanie wyuczonych zwrotów przez papugę. Przypomnę, że małpa miała pozbawić życia adwokata ( "papugę"). Na Pinterest znalazłam taki obrazek.
A ja myślę sobie, że dla małpy łatwiej byłoby uśmiercić (przez oparzenie III stopnia) papugę. Wygodniej przytrzymać w łapach nogi ptaka, niż dusić tłuściutkiego adwokata. Jak myślicie?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz