W moim sacrum zatrzymuję się dziś przy obrazach chińskiego mistrza Di Li Fenga. To wizualna opowieść o dziecięcym losie, która staje się dla mnie lekcją głębokiego współczucia. Patrząc na te dzieła jednocześnie, widzę przepaść, którą może wypełnić jedynie miłość.
Sen na Smoczym Tronie
Widzimy dzieci otulone w najszlachetniejsze jedwabie i purpurę, drzemiące w potężnych, bogato rzeźbionych fotelach. To małe cesarskie latorośle, więźniowie własnego dostojeństwa. Choć otacza je niewyobrażalny przepych, z tych obrazów bije niesamowita samotność. Czy złoty smok na oparciu fotela potrafi zastąpić czułe ramię rodzica? Ich sen jest ciężki od odpowiedzialności, której jeszcze nie rozumieją, uwięziony w sztywnych ramach etykiety i zimnych murów pałacu.
Sen na Twardym Kamieniu
A obok nich – dziecko na kamiennym pustkowiu. Nie ma jedwabi ani złota. Dziewczynka skuliła się między surowymi głazami, a jej jedynym schronieniem jest kawałek szorstkiej tkaniny. Gest dłoni na czole mówi o bólu, o zmęczeniu, o świecie, który jest zbyt twardy dla małego człowieka. To obraz nędzy, która nie zna miękkości; snu, który jest jedyną ucieczką od rzeczywistości pozbawionej ciepła.
Jedno Współczucie
Gdy zestawiam te obrazy, rozumiem, że współczucie ma dwa oblicza. Jedno pochyla się nad dzieckiem wśród głazów, chcąc podłożyć mu pod głowę dłoń i okryć kocem. To współczucie dla nędzy ciała. Ale jest i drugie – to, które współczuje dziecku na tronie. Bo ono, choć w złocie, bywa równie opuszczone i spragnione bliskości jak to na ulicy. Prawdziwe sacrum rodzi się wtedy, gdy nasze serce pęka na widok każdego z nich. Gdy rozumiemy, że nikt nie powinien zasypiać w samotności – niezależnie od tego, czy kładzie głowę na kamieniu, czy na jedwabiu.
Moja Modlitwa
oże Miłosierdzia, otwórz moje oczy na wszystkie Twoje dzieci. Naucz mnie współczucia, które nie wybiera, ale ogrzewa każdą samotność. Proszę Cię za te dzieci, które zamiast miękkiej poduszki mają twardy kamień losu – daj im ukojenie i poślij ludzi, którzy odmienią ich niedolę. Proszę Cię też za tych, których serca zamarzły pośród bogactwa i zaszczytów – rozbij lód ich izolacji i pozwól im zaznać ciepła prawdziwej bliskości. Niech nikt nie zasypia bez poczucia, że jest kochany.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuję, że jesteś tutaj ze mną...
Niech ta chwila ze sztuką i słowem przyniesie Ci pokój. Jeśli ten wpis poruszył Twoje serce, podziel się swoją myślą w komentarzu – każde Twoje słowo jest dla mnie cennym darem.
Z modlitwą i światłem, Teresa



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz