ziś wielu z nas patrzy na świat z narastającym niepokojem. Widzimy upadek wartości, które budowały nasze człowieczeństwo, i bolesne odrzucenie Boga w przestrzeni publicznej. Czasami ten ciężar jest tak wielki, że brakuje nam sił, by głośno świadczyć o nadziei. Czujemy się jak w gęstym mroku.
W takich chwilach wracam do obrazu Caravaggia – „Święty Jan u źródła”.
![]() |
| "Św. Jan u źródła ” Caravaggio, 1608 r. |
Wiara w czasach ciemności
Spójrzcie na tę scenę. To nie jest triumfalny święty z witraży. To młody człowiek, niemal przygnieciony otaczającą go czernią. Ten mrok na obrazie jest jak dzisiejszy świat – gęsty, nieprzenikniony, zdający się pochłaniać wszystko, co jasne.
Ale Jan nie patrzy na mrok. Nie próbuje go rozproszyć własnymi siłami. On robi jedyną rzecz, która pozwala przetrwać: pochyla się nad Źródłem.
Ukojenie w intymności
Gdy świat odrzuca sacrum, Bóg nie znika. On przenosi się głębiej – do sfery naszej intymności, tam, gdzie nikt nie ma dostępu. Woda, którą pije Jan, to czysta Prawda, która nie wysycha, nawet gdy cywilizacje upadają.
Krzyż z trzciny, który trzyma, jest kruchy i pokorny. To wiara, która nie musi krzyczeć, by dawać oparcie.
Jeśli nie masz sił, by nieść światło...
Może dzisiaj nie musisz być "głosem wołającym na pustyni". Może dziś Twoim zadaniem jest po prostu być u źródła. Pozwól sobie na tę chwilę bezbronności. Ukojenie płynie z uświadomienia sobie, że Bóg jest obecny w tym, co ciche i ukryte.
Nawet jeśli świat zewnętrzny wydaje się pogrążać w chaosie, źródło wody żywej bije w Tobie. Pij z niego spokojnie. Twoje przetrwanie w wierze, Twoja cicha obecność przy Bogu, jest już zwycięstwem nad mrokiem.
..........................
Czy Wy też czujecie, że dzisiejsza wiara musi zejść głębiej, stać się bardziej osobista, by przetrwać burzę?
Oto fragment z Pisma Świętego, który niesie głębokie ukojenie w obliczu lęku o świat i poczucia braku sił:



Piękny post.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Zawsze myślałam, że marnuję czas na prowadzenie stron mało istotnych, zamiast poświęcić się temu blogowi . Podobno równowaga jest w życiu konieczna, ale sacrum jest w moim życiu bardzo ważne, choć publicznie nie każdy musi to dostrzegać. Przytulam, Haniu.
UsuńPięknie piszesz Tereso o sprawach delikatnych szczególnie w dzisiejszym niedelikatnym świecie. Dostęp do Źródła jest wielkim darem, i dla nas tak łatwym, że nie zawsze doceniamy...
OdpowiedzUsuńDziękuję, Basiu, że zajrzałaś i na ten blog. Mało na nim publikowałam, ponieważ nie sądziłam, że trafiam z nim do Czytelnika. Wiem, że byłaś "odkrywcą" tego mojego "religijnego" pisania. Zawsze czułam się winna, że nie kontynuowałam systematycznie tej strony moich blogów i trochę Cię zawiodłam. Pozdrawiam serdecznie :)
Usuń